|
Lenalidomid
dla pacjentów ze szpiczakiem mnogim
-
kto ma negocjować cenę?
Luiza Jakubiak/Rynek Zdrowia - 2010-02-08 06:40:00
W Polsce na szpiczaka mnogiego choruje ok. 8-10
tys. pacjentów (1,5 -1,8 tys. rocznie to nowe przypadki).
Jedynie 50-60 osób korzysta z leczenia lenalidomidem w
ramach terapii niestandardowej. Pacjenci i producent leku zabiegają o
włączenie terapii do programu zdrowotnego.
Tym bardziej, że Agencja Oceny Technologii
Medycznych pozytywnie rekomendowała finansowanie lenalidomidu w ramach
terapeutycznego programu zdrowotnego.
Finansowanie dotyczyłoby sytuacji niepowodzenia
lub nietolerancji terapii talidomidem z deksametazonem. Warunkiem jest
jednak obniżenie ceny leku do poziomu terapii innym lekiem w tym
wskazaniu (bortezomibem).
Potrzebę dostępu pacjentów do leku
potwierdza obecnie prezes Agencji. Również zdaniem dyrektora
Departamentu Gospodarki Lekami NFZ, Barbary
Wójcik-Klikiewicz, lenalidomid jest alternatywną metodą
leczenia dla bortezomibu u pacjentów ze szpiczakiem i
mógłby być dostępny w ramach już istniejącego programu
terapeutycznego, szczególnie dla pacjentów z
polineuropatią. Dyrektor Wójcik-Klikiewicz zwraca jednak
uwagę na wysoką cenę preparatu, prawie dwukrotnie wyższą od ceny
bortezomibu.
Producent leku twierdzi, że w marcu 2009 roku
zaproponował obniżenie ceny leku. Propozycja została przez resort
odrzucona. Jedną z podnoszonych kwestii był sposób
skalkulowania kosztu terapii: porównano w niej koszt rocznej
terapii bortezomibem do 5-miesięcznej lenalidomidem.
Jak porównywać, czyli błąd w
sztuce
Producent lenalidomidu uważa, że zalecenie porówywania
kosztów leczenia tymi lekami bez wskazania metody
porównywania jest błędem w sztuce, ze wzgledu na inną
filozofię terapii lekami: bortezomib podaje się przez z góry
określony czas (liczbę cykli), lenalidomid podawany jest przez cały
czas utrzymywania się odpowiedzi na leczenie, który, zdaniem
firmy, jest niemożliwy do przewidzenia w indywidualnych przypadkach.
– W przypadku tych leków
powinna być przyjęta inna perspektywa kalkulacji kosztów
– mówi Joanna Tomczak-Hałaburda, dyrektor firmy
Celgene Polska i wyjaśnia:
– Na potrzeby polskiego płatnika
podjęliśmy próbę kalkulacji realnej długości czasu leczenia
pacjenta lenalidomidem i obliczenia wynikającego stąd średniego kosztu
terapii jednego chorego. W wyniku analizy danych dotyczących chorych z
innych krajów, średni czas podawania leku wyliczono na 6
mięsiecy, w których podawane jest średnio 5 cykli terapii
– zaznacza dyrektor Celgene Polska.
Kolejna oferta została złożona jesienią 2009 roku.
Obecnie płatnik może już tylko czekać na negocjacje ministerstwa
zdrowia z firmą. Jeżeli obie strony dojdą do porozumienia i lek wejdzie
do koszyka świadczeń gwarantowanych, dołączy wówczas do
programu zdrowotnego. Jednak firma zwraca uwagę, że resort zdrowia nie
podjął dotychczas rozmów na ten temat. Rzecznik resortu,
Piotr Olechno, odmówił 4 lutego udzielenia informacji w tej
sprawie.
Co jest dostępne w Polsce
Specjaliści, obok klasycznych leków w terapii, wymieniają
także te nowoczesne.
– Mimo, że szpiczak mnogi ciągle
pozostaje chorobą w większości nieuleczalną, to jednak wprowadzenie
nowych leków: najpierw talidomidu, a następnie bortezomibu
oraz lenalidomidu w sposób znaczący zmieniło przebieg
choroby. Postęp jest mierzalny wydłużeniem życia chorych –
wyjaśnia dr Artur Jurczyszyn, hematolog, prezes Fundacji Centrum
Leczenia Szpiczaka w Krakowie.
Dyrektor Klikiewicz przypomina natomiast, że
pacjenci nie są pozbawieni dostępu do nowych metod leczenia szpiczaka.
W 2009 roku został utworzony program zdrowotny leczenia bortezomibem,
do którego zostali włączeni chorzy, którzy nie są
przygotowywani do przeszczepów komórkowych, jak
również ci, którzy w pierwszej części leczenia,
przed przeszczepem komórek, pozytywnie zareagowali na
leczenie bortezomibem. Do leczenia mogą być włączeni także pacjenci,
którzy mają wznowę choroby po przeszczepie.
Jednak lenalidomid jest lekiem dostępnym tylko w
ramach chemioterapii niestandardowej, z której korzysta ok.
50-60 chorych na szpiczaka rocznie.
– Tymczasem w Europie jest on od 3 lat
standardem w przypadku pacjentów opornych na inne terapie
lub po nawrocie choroby – dodaje dr Jurczyszyn.
Zdaniem Krzysztofa Warzochy, dyrektora Instytutu
Hematologii i Transfuzjologii w Warszawie, na dobrą sprawę nie istnieje
obecnie standard leczenia szpiczaka plazmocytowego.
– Jest kilka róworzędnych
metod leczenia pierwszej i kolejnych linii. W związku z tym uważam, że
płatnik powinien rozważyć utworzenie programu terapeutycznego leczenia
szpiczaka na podobieństwo przewlekłej białaczki szpikowej, tzn. w
odniesieniu do „leczenia choroby“, a nie
„zastosowania poszczególnych
leków“ – ocenia dyrektor Warzocha.
Co województwo, to inna cena
Poza wszystkimi kłopotami z dostępem do chemioterapii niestandardowej,
dodatkowym problemem jest nieprecyzyjne, zdaniem producenta leku,
sformułowanie zawarte w rekomendacji AOTM, by producent lenalidomidu
obniżył koszt terapii do poziomu terapii bortezomibem.
– Mimo wielokrotnych zapytań, jaki jest
pożądany przez płatnika koszt terapii bortezomibem, nie uzyskaliśmy
odpowiedzi. Więcej: odpowiedziano nam, iż jest to informacja poufna
– mówi dyrektor Tomczak-Hałaburda.
W sytuacji, gdy lek jest dostępny w ramach terapii
niestandardowej, decyzję o jego finansowaniu lub nie podejmuje dyrektor
oddziału wojewódzkiego NFZ.
– Zgodnie z rekomendacją AOTM,
dyrektorzy oczekują obniżenia kosztu terapii lenalidomidem do poziomu
terapii bortezomibem. Problem w tym, że każdy oddział ma inną
kalkulację tych kosztów – dodaje dyrektor
Tomczak-Hałaburda.
Zdaniem Prescrire
Lenalidomid jest analogiem talidomidu, należącym do grupy
leków immunomodulujących, o mniejszym profilu toksyczności w
porównaniu z talidomidem. Jednak lenalidomid, tak jak
talidomid, może powodować zakrzepicę żył i jest teratogenny. Nie
powoduje wzrostu ryzyka neuropatii obwodowej, ale wywołuje więcej
schorzeń hematologicznych niż talidomid, podobnie jak arytmii serca.
(Treatment of multipe myeloma, Prescrire International, December 2009,
Volume 18 No 104).
********************************************************************************************
Zielona herbata może osłabiać chemioterapię.
05-02-2009 00:56
Dobroczynny wpływ zielonej herbaty na ludzkie
zdrowie nie ulega wątpliwości. Jeżeli jednak zdarzy się komuś
zachorować, warto pamiętać, że w pewnych sytuacjach może ona wchodzić w
niekorzystne interakcje z lekami. Jak donoszą naukowcy z Uniwersytetu
Połudnowej Kalifornii (USC), właśnie takie zjawisko zachodzi podczas
podawania jednego z najnowocześniejszych leków
przeciwnowotworowych, bortezomibu.
Naukowcy z USC skupili się w swoim studium nad
galusanem epigallokatechiny (ang. Epigallocatechin gallate - EGCG),
związkiem uznawanym za kluczowy dla leczniczych właściwości zielonej
herbaty oraz jej ekstraktów. Jak przyznali autorzy badania,
wyniki całkowicie ich zaskoczyły, gdyż spodziewali się, że podawanie
EGCG może stać się atrakcyjnym sposobem na zwiększenie skuteczności
bortezomibu. Okazało się jednak, że jest dokładnie odwrotnie.
Ekstrakty z zielonej herbaty oraz inne produkty
pochodzenia roślinnego są wychwalane jako remedium na skutki uboczne
chemioterapii nowotworów. Niestety, wielu
pacjentów zapomina o tym, że mogą one, jak każda substancja
chemiczna dostająca się do organizmu człowieka, wchodzić w
nieprzewidywalne interakcje z podawanymi lekami. Właśnie dlatego, jak
podkreślają naukowcy i lekarze, konieczne jest prowadzenie wnikliwych
badań nad suplementami diety, nawet jeśli wydają się one niegroźne.
Zaskakującego odkrycia dokonano podczas
jednoczesnego podawania bortezomibu i EGCG myszom chorym na szpiczaka
mnogiego oraz glejaka. Ponieważ, ku zaskoczeniu naukowców,
składnik zielonej herbaty znacznie osłabiał skuteczność leczenia
przeciwnowotworowego, zbadano dokładnie właściwości chemiczne obu
związków. Analizy te wykazały, że EGCG, podobnie jak
pokrewne z nim związki z grupy polifenoli, wchodzi w reakcję chemiczną
z cząsteczkami bortezomibu i blokuje ich aktywność.
Najważniejszy wniosek płynący z naszego studium to
silna sugestia, aby pacjenci przechodzący terapię lekiem Velcade [taką
nazwę handlową nosi bortezomib w niektórych krajach - przyp.
red.] odstawili zieloną herbatę, a w szczególności wszelkie
preparaty zawierające jej skoncentrowane składniki, podsumowuje dr Axel
H. Schönthal, główny autor badań.
Wiele wskazuje na to, że przeprowadzony eksperyment
wyjaśnia, dlaczego ekstrakt z zielonej herbaty łagodzi efekty uboczne
chemioterapii. Jak tłumaczy dr Schönthal, oczywistym jest, że
zablokowanie aktywności leku powoduje także zniesienie jego działań
ubocznych. Chwilowy komfort jest jednak, niestety, związany z szybszym
postępem choroby.
Na pocieszenie autor studium informuje, że
prowadzone są kolejne testy z wykorzystaniem innych leków.
Ich wstępne wyniki sugerują, że EGCG może mieć bardzo korzystny wpływ
na skuteczność niektórych typów terapii.
Autor: Wojciech Grzeszkowiak Źródło: Science Daily
********************************************************************************************
Witamina
C może leczyć nowotwór
Aleksandra
Stanisławska 06-08-2008.
Aby zadziałała, trzeba podać tę substancję dożylnie i w dużej ilości
– twierdzą naukowcy
Lekarze od niemal 30 lat podejrzewali, że witamina C może wpływać na
przebieg nowotworów, jednak połykanie jej nie przynosiło do
tej pory spodziewanych efektów. Powód?
Przewód pokarmowy nie przyswaja wysokich dawek tej
substancji, a nowotwór reaguje dopiero na jej dużą
ilość.
Co innego, kiedy wstrzyknie się witaminę C dożylnie – okazuje
się, że w ten sposób można zredukować wzrost i rozmiary guza
nowotworowego nawet o połowę. Raport na ten temat publikuje najnowszy
numer pisma „Proceedings of the National Academy of
Sciences”.
O dużej skuteczności tej metody przekonali się amerykańscy naukowcy z
National Institutes of Health, którzy testowali wpływ
witaminy C na myszy cierpiące na złośliwe nowotwory
jajników, trzustki oraz mózgu (glejak
wielopostaciowy). Gryzoniom tym wstrzykiwano dożylnie lub do jamy
brzusznej do 4 gramów kwasu askorbinowego na 1 kg masy ciała
dziennie. Dla porównania: dostępne na polskim rynku tabletki
zawierają do 1 grama tej substancji, która to ilość jest
zalecana jako najwyższa dzienna dawka witaminy C dla osoby dorosłej. Po
takiej kuracji naukowcy odnotowali przeciwnowotworowe działanie
witaminy C u 75 proc. myszy.
Jak do tego doszło? W uproszczeniu wpływ kwasu askorbinowego na
nowotwór przypomina efekty radioterapii. Pod wpływem dużych
dawek witaminy C w płynie międzykomórkowym otaczającym guzy
powstaje nadtlenek wodoru, który uszkadza szybko dzielące
się komórki nowotworowe. Zdrowe komórki, w
których podziały nie przebiegają tak szybko, pozostają
nietknięte.
U myszy potraktowanych dawką uderzeniową witaminy C guzy nowotworowe
zmniejszyły się o 41 – 53 proc. Autorzy raportu sugerują, że
duża ilość tej taniej i łatwo dostępnej substancji mogłaby w ten sam
sposób podziałać na ludzi.
Rzeczpospolita
********************************************************************************************
Przez
geny trafić do raka
Wojciech Moskal
2008-06-04, ostatnia aktualizacja 2008-06-04 10:53:52.0
Coraz więcej wiemy o roli genów w rozwoju
nowotworów i potrafimy to wykorzystywać - mówiono
na największym na świecie zjeździe onkologów.
Geny, geny, geny - poświęcono im setki prac, prezentacji i
wykładów podczas zakończonego wczoraj w Chicago zjazdu
Amerykańskiego Towarzystwa Onkologii Klinicznej (ASCO),
który gromadzi co roku ponad 30 tys. naukowców i
lekarzy. To właśnie geny mają się stać główną bronią w walce
z nowotworami. One decydują o tym, kto zachoruje, czy choroba
przebiegnie łagodnie, czy z komplikacjami lub nawrotami, wreszcie, czy
nasza terapia w ogóle zadziała.
Mój osobisty nowotwór
Coraz więcej wiemy o prawdziwej istocie nowotworów - że w
przypadku prawie każdego z nich można wyróżnić wiele
rodzajów i podtypów, zależnie od tego, jakie
białka znajdują się na powierzchni rakowych komórek, jakie
enzymy odgrywają kluczową rolę w ich rozwoju. Wraz z tą wiedzą pojawiły
się nowe pomysły na walkę z rakiem. Dawno minęły czasy, kiedy tkankę
rakową po prostu się wycinało, a chorego ewentualnie jeszcze
naświetlało i poddawało chemioterapii.
Największą nadzieją są ostatnio tzw. terapie celowane. Nie działają już
jak w przypadku klasycznej chemioterapii na cały organizm, ale atakują
konkretne białko lub enzym, które nam szkodzą. Początkowo
sądzono, że sprawa będzie prosta - celujemy np. w raka piersi i po
kłopocie. Dziś wiemy już, że tak łatwo nie będzie.
Po pierwsze, rak jest bardzo zindywidualizowany i praktycznie u każdego
chorego przebiega trochę inaczej, a poszczególne typy
nowotworów wymagają odmiennych terapii celowanych. Jakby
tego było mało, pacjenci z identycznymi nowotworami mogą zupełnie
różnie reagować na tę samą terapię. Naukowcy są zdania, że
odpowiadają za to właśnie geny i pilnie starają się odkryć,
które z nich.
Autorami jednego z najważniejszych doniesień na konferencji byli
naukowcy ze szpitala uniwersyteckiego w Leuven (Belgia). Opisali
działanie genu KRAS, który najprawdopodobniej może decydować
o powodzeniu terapii celowanej w raka jelita grubego (liczba jego ofiar
rośnie w zastraszającym tempie na całym świecie, również w
Polsce). Nosicielami zmutowanego genu KRAS jest ok. 45 proc. chorych na
raka jelita grubego, reszta posiada jego prawidłową kopię. W
eksperymencie Belgów udział wzięło prawie 600 chorych.
Wszystkich poddano tradycyjnej chemioterapii, a połowie z nich podano
dodatkowo cetuximab - jeden z leków celowanych.
Okazało się, że środek jest skuteczny tylko u nosicieli prawidłowej
kopii KRAS - u 60 proc. z nich guz zmniejszył się o połowę. Podobny
efekt zaobserwowano jedynie u 43 proc. nosicieli prawidłowego genu,
którzy zostali poddani tradycyjnej chemioterapii. Tymczasem
u nosicieli zmutowanego genu KRAS nie było różnicy w
skuteczności obu wersji terapii - z cetuximabem czy bez niego.
Podobne prawidłowości dostrzegli naukowcy testujący eksperymentalną
szczepionkę MAGE-A3 zaprezentowaną w zeszłym roku. Pobudza ona układ
odpornościowy do niszczenia komórek czerniaka złośliwego i
raka płuca. Na konferencji poinformowano, że w przypadku obu
chorób udało się opracować profil genetyczny
pacjentów, u których szczepionka jest
najskuteczniejsza. Wyniki ma jeszcze potwierdzić program badawczy
MAGRIT z udziałem 2,3 tys. osób - największy w historii
walki z rakiem płuca.
Polacy potrafią
Polskim akcentem na tegorocznym kongresie była prezentacja dr Renaty
Duchnowskiej z Kliniki Onkologii Wojskowego Instytutu Medycznego w
Warszawie. Wraz z kolegami z kilku innych ośrodków
(Białegostoku, Gdańska, Opola, Szczecina i Lublina) udało jej się
znaleźć grupę 13 genów, które znacznie zwiększają
ryzyko wczesnych przerzutów do mózgu u pacjentek
z rakiem piersi. Jest to jedna z najczęstszych i najgroźniejszych
komplikacji tej choroby. - Najbardziej zagrożone chore będziemy mogli
objąć ściślejszą kontrolą, co umożliwi wcześniejsze wykrycie
ewentualnych przerzutów - mówi "Gazecie" dr
Duchnowska. - Jeśli nasze wyniki potwierdzimy na większej grupie
pacjentek, to być może będziemy stosować też profilaktyczne
naświetlania głowy - wyjaśnia badaczka.
- To odkrycie poszerza naszą wiedzę o samym mechanizmie rozwoju
nowotworów - komentuje dla "Gazety" prof. Cezary Szczylik
kierujący Kliniką Onkologii Wojskowego Instytutu Medycznego. - Okazuje
się, że nie jest on jednoznacznie zaprogramowany od samego początku. To
dynamiczny i ciągle zmieniający się proces - wpierw gdzieś
zainicjowany, a potem toczący się jak lawina, w trakcie
którego dołączają się kolejne geny decydujące o dalszym
przebiegu choroby.
Polskie odkrycie spotkało się z uznaniem organizatorów
kongresu - dr Duchnowska otrzymała prestiżową nagrodę Merit Award.
Laureatem tej nagrody został również dr Marcin Skrzypski z
Kliniki Onkologii i Radioterapii Akademii Medycznej w Gdańsku (obydwa
wyróżnienia były pierwszymi Merit Awards, jakie w ponad
40-letniej historii kongresu ASCO trafiły w ręce
Polaków!).
Zespół dr. Skrzypskiego wykrył kombinację trzech
genów, które u chorych cierpiących na tzw.
niedrobnokomórkowego raka płuc (to ponad 80 proc. wszystkich
guzów płuca) znacznie zwiększają ryzyko pojawienia się
przerzutów do odległych miejsc ciała.
Jakie jest praktycznie znaczenie tego odkrycia? Obecnie tylko ci
pacjenci, u których nowotwór jest już
zaawansowany, po usunięciu guza są poddawani pooperacyjnej
chemioterapii. - Te zalecenia nie uwzględniają jednak indywidualnych
cech każdego chorego. W efekcie może się zdarzyć, że chemioterapii nie
otrzymają wszyscy chorzy, którzy powinni, a część
spośród tych, którzy ją biorą, nie odnosi z niej
żadnej korzyści - tłumaczy dr Skrzypski. - Dzięki odkryciu kombinacji
genów, które zwiększają ryzyko
przerzutów, będziemy wiedzieli, których chorych
trzeba kierować na chemioterapię. Niezależnie od tego, czy raka wykryto
u nich bardzo wcześnie, czy w zaawansowanym stadium.
- Chemioterapia to dla organizmu poważne obciążenie, więc lepiej nie
stosować jej na ślepo - podsumowuje dr Skrzypski.
Kwas na raka piersi
Znamy sposób na zmniejszenie ryzyka nawrotu raka piersi -
ogłosili na kongresie naukowcy z Uniwersytetu Medycznego w Wiedniu
kierowani przez dr. Michaela Gnanta. Przez 60 miesięcy obserwowali
ponad 1,8 tys. kobiet, u których raka piersi rozpoznano w
stosunkowo wczesnym stadium. Po usunięciu guza pacjentki kierowano na
standardową terapię mającą ochronić je przed nawrotem choroby. Jednak
połowie z nich dodatkowo zalecono zażywanie kwasu zoledronowego - leku
stosowanego w przypadku przerzutów do kości
(również w Polsce), a ostatnio zarejestrowanego w USA
również do leczenia osteoporozy.
Po pięciu latach okazało się, że u pacjentek zażywających kwas
zoledronowy ryzyko nawrotu raka piersi było znacząco mniejsze.
Badania dotyczyły młodych kobiet - jeszcze przed przejściem menopauzy.
Co ważne, lek nie jest uciążliwy w stosowaniu - wystarczy go zażyć
tylko dwa razy do roku.
Wojciech Moskal
Tekst pochodzi z portalu Gazeta.pl - www.gazeta.pl © Agora SA
Data
utworzenia: 5.06.2008
********************************************************************************************
Mutagenny lek Talidomid będzie
używany do walki z rakiem
ostatnia
aktualizacja 22-04-2008 16:23
Talidomid, sprzedawany w Europie w latach
1957-61 lek na poranne nudności dla kobiet w ciąży, który
spowodował urodzenia dzieci z deformacjami ciała, wraca do sprzedaży w
UE pod nową nazwą Talimid jako środek antynowotworowy - podał "The
Times".
Lek został zaaprobowany w poniedziałek przez europejską agencję ds.
leków jako dostępny na receptę środek przeciwdziałający
rozwojowi odmiany raka atakującego szpik kostny (tzw. szpiczaka
mnogiego), choroby obecnie nieuleczalnej.
Wyłącznym posiadaczem licencji na sprzedaż Talimidu na europejskim
rynku jest amerykańska firma farmakologiczna Celgene, która
zobowiązała się do przestrzegania ścisłych wytycznych.
Założyciel i przewodniczący brytyjskiej grupy Thalidomide UK Freddie
Astbury, który zajmuje się rzecznictwem interesów
poszkodowanych przez talidomid, powiedział wtorkowemu "Timesowi", że
zastosowanie leku do walki z trądem w Brazylii spowodowało, że w
ostatnich 20 latach urodziło się tam kilkaset zdeformowanych dzieci.
Takich przypadków nie było w Europie od blisko 50 lat, ale -
według Astbury'ego - łatwiejszy dostęp do leku jest powodem do obaw.
Zauważa on, iż niektóre szpitale zamawiają lek bezpośrednio
z Brazylii, gdzie jest tańszy i gdzie nie obowiązują unijne standardy.
- Nigdy nie będziemy wiedzieć, jakie skutki będzie miało wprowadzenie
Talimidu, dopóki nie zostanie zaaplikowany większej liczbie
pacjentów. Nigdy bym nie powiedział, że w Europie nieurodzi
się już ani jeden talidomer, ale wytyczne europejskiej agencji ds.
leków są najlepsze z możliwych - podkreśla.
Zanim wykryto mutagenne działanie Talidomidu, jego ofiarami zostało ok.
15 tys. ludzkich płodów, z czego 12 tys. zostało donoszonych
i urodziło się z wadami genetycznymi. Ok. 8 tys. przeżyło pierwszy rok
życia, niemal wszystkie mają zdeformowane ciała (brak kończyn,
nienaturalne proporcje). Ich dzieci dziedziczą po nich wady budowy
ciała, na skutek przejęcia po rodzicach uszkodzonego DNA.
Źródło : PAP
Data
utworzenia: 25.05.2008
*********************************************************************************************
Walka z rakiem ma być skuteczniejsza
Czego
dotyczą nowe przepisy?
15 kwietnia 2008 r. wchodzi w życie ustawa o zmianie ustawy o
ustanowieniu programu wieloletniego "Narodowy program zwalczania
chorób nowotworowych". Dotyczy on racjonalnego
wykorzystywania środków finansowych przeznaczonych na
realizację "Narodowego programu zwalczania chorób
nowotworowych" w ramach którego realizowane są zadania z
zakresu profilaktyki i promocji zdrowia, prewencji pierwotna
nowotworów, wczesnego wykrywania raka szyjki macicy,
programu wczesnego wykrywania raka piersi, programu badań przesiewowych
dla wczesnego wykrywania jelita raka grubego oraz program opieki nad
rodzinami wysokiego, dziedzicznie uwarunkowanego ryzyka zachorowania na
nowotwory złośliwe.
Co przewiduje nowelizacja?
Zgodnie z nowym brzmieniem przepisu, planowane nakłady na realizację
działań z zakresu wczesnego wykrywania chorób nowotworowych
muszą stanowić rocznie nie mniej niż 10 % nakładów na
Program.
Nowa regulacja umożliwi optymalne dostosowanie środków
finansowych do rzeczywistych potrzeb poszczególnych zadań
realizowanych w ramach programu.
Czego dotyczy „Narodowy program
zwalczania chorób nowotworowych”?
Narodowy program zwalczania chorób nowotworowych jest
programem interwencyjnym – obejmuje najważniejsze działania
mające doprowadzić do poprawy sytuacji w polskiej onkologii. Realizacja
działań profilaktycznych jest jednym z priorytetów
Narodowego programu zwalczania chorób
nowotworowych.
W ramach programu realizowane są następujące zadania z zakresu
profilaktyki i promocji zdrowia:
Prewencja pierwotna nowotworów.
Populacyjny program profilaktyki i wczesnego wykrywania raka szyjki
macicy.
Populacyjny program wczesnego wykrywania raka piersi.
Program badań przesiewowych dla wczesnego wykrywania raka jelita
grubego.
Program opieki nad rodzinami wysokiego, dziedzicznie uwarunkowanego
ryzyka zachorowania na nowotwory złośliwe, w tym:
Moduł 1 – Wczesne wykrywanie nowotworów złośliwych
w rodzinach wysokiego, dziedzicznie uwarunkowanego ryzyka zachorowania
na raka piersi i raka jajnika,
Moduł 2 – Wczesne wykrywanie i prewencja
nowotworów złośliwych w rodzinach wysokiego, dziedzicznie
uwarunkowanego ryzyka zachorowania na raka jelita grubego i błony
śluzowej trzonu macicy.
Jak nowelizacja ma się przyczynić do
poprawy skuteczności profilaktyki chorób nowotworowych?
Dotychczas obowiązujące przepisy stanowiły, że środki przewidywane w
budżecie państwa na realizację „Narodowego programu
zwalczania chorób nowotworowych” kształtują się w
danym roku na określonym poziomie. Zmuszało to do wykorzystania
pieniędzy w ustawowej wysokości i we wskazanym czasie. Jeżeli
odpowiednie instytucje nie zdołały tego dokonać, środki przepadały.
Stąd postanowiono uelastycznić przepisy.
Nowelizacja ma zapobiec marnotrawstwu zagwarantowanych na ten cel
środków, zwłaszcza że profilaktyka onkologiczna w Polsce
jest mniej skuteczna niż w innych państwach, zaś właściwa realizacja
Narodowego programu może doprowadzić do zmniejszenia zachorowalności na
raka o ok. 10% i do osiągnięcia europejskiej średniej skuteczności
leczenia (40% u mężczyzn i 50% u kobiet).
Podstawa prawna:
Ustawa z dnia 7 lutego 2008 r. o zmianie ustawy o ustanowieniu programu
wieloletniego "Narodowy program zwalczania chorób
nowotworowych" (Dz. U. 2008 r., Nr 54, poz. 325);
Ustawa z dnia 1 lipca 2005 r. o ustanowieniu programu wieloletniego
„Narodowy program zwalczania chorób
nowotworowych” (Dz. U. 2005 r., Nr 143, poz. 1200)
Data utworzenia: 16.04.2008
*********************************************************************************************
Po
przeszczepie leki nie będą potrzebne
To przełom w transplantologii – tak określają specjaliści
osiągnięcia naukowców z Uniwersytetu Stanforda oraz
Massachusetts General Hospital.
Udało im się opracować metodę przygotowania pacjentów do
przeszczepu, która czyni zbędnym stosowanie leków
zapobiegających odrzuceniu obcej tkanki.
Leki takie (tzw. immunosupresyjne) powodują negatywne efekty uboczne
– przez obniżenie odporności pacjenci są bardziej narażeni na
choroby. Jednak bez nich organizm biorcy może odrzucić
„obcy” organ – pacjenci muszą je
przyjmować do końca życia.
"Czterech na pięciu pacjentów poddanych tej procedurze nie
musiało już korzystać z leków obniżających odporność"
Jak podaje najnowsze wydanie „New England Journal of
Medicine”, naukowcy znaleźli jednak na to sposób.
Skoro po przeszczepie przeszkadza układ odpornościowy, dlaczego by nie
zmienić również jego? W prowadzonych w Massachusetts General
Hospital badaniach wzięło udział pięciu pacjentów
przygotowywanych do transplantacji nerki. Najpierw jednak zniszczono im
szpik kostny (i tym samym komórki układu odpornościowego), a
później przeszczepiono szpik dawcy nerki. Czterech
pacjentów poddanych takiej procedurze nie musiało korzystać
później z leków immunosupresyjnych. –
Sądzimy, że już nigdy nie trzeba będzie podawać im tych
środków – cieszy się dr David Sachs,
który prowadził badania. Jeden z jego pacjentów,
28-letni Derek Besenfelder otrzymał szpik i nerkę od matki w 2005 roku.
Przez dwa lata nie musiał poddawać się żadnej terapii – żył
jak zdrowi ludzie.
Podobnie przebiegał drugi eksperyment opisywany przez „New
England Journal of Medicine” – tym razem prowadzony
przez Uniwersytet Stanforda. Mężczyzna, który miał otrzymać
nerkę od brata, najpierw poddany został zabiegom osłabiającym układ
odpornościowy. Później wstrzyknięto mu komórki
brata. Podobnie jak w przypadku pacjentów z Massachusetts
General Hospital, mężczyzna ten wytworzył
„hybrydowy” układ odpornościowy, którego
komórki nie atakowały obcego organu.
To samo pismo donosi również o jedynym na świecie przypadku
zmiany grupy krwi po przeszczepie wątroby. Dziewięcioletnia Demi-Lee
Brennan z Sydney po transplantacji zmieniła grupę krwi, tak jakby
otrzymała układ odpornościowy dawcy – opisuje opiekujący się
nią Michaeal Stormon. Teraz naukowcy chcą powtórzyć
– celowo – ten sam efekt u innych
pacjentów.
Data
wpisu: (25.01.2008 r.)
Źródło
: Rzeczpospolita
*********************************************************************************************
Mniej
na profilaktykę nowotworową.
Data utworzenia:
14.09.2007
Ministerstwo
Zdrowia opublikowało na swojej stronie internetowej
projekt nowelizacji ustawy z 1 lipca 2005 r. o ustanowieniu programu
wieloletniego "Narodowy program zwalczania chorób
nowotworowych" (DzU. nr 143, poz. 1200). Zgodnie z proponowaną
zmianą, planowane nakłady na realizację działań z zakresu wczesnego
wykrywania chorób nowotworowych muszą stanowić rocznie nie
mniej niż 10% nakładów na Program. więcej
*********************************************************************************************
Bruksela
utrudnia leczenie pacjentów.
Data utworzenia: 2007.09.25
Nieprzystające
do życia dyrektywy unijne regulujące badania kliniczne oraz
wykorzystanie nowoczesnych metod - to według europejskich
onkologów główne bariery, które
utrudniają skuteczne leczenie pacjentów Wejście w życie
dyrektywy ograniczającej wykorzystanie rezonansu magnetycznego w celu
chronienia ludzi będzie miało skutek odwrotny do
zamierzonego. więcej
Ciągle
za mało pieniędzy.
Zaledwie 20% pacjentów trafia do
onkologa we wczesnym stadium choroby. Tymczasem w miarę upływu czasu
szanse na przeżycie maleją, a koszty leczenia rosną dziesięciokrotnie. więcej
*********************************************************************************************
Przeszczep
komórek układu odpornościowego lekiem na raka.
Data utworzenia: 2007.09.21
Komórki
układu odpornościowego jednego człowieka można przeszczepić drugiemu,
aby pomóc mu w walce z nowotworem. Nad nową terapią pracują
obecnie amerykańscy naukowcy. więcej
*********************************************************************************************
Zniszczyć raka prądem,
zdrowe tkanki zostawić
Data
utworzenia: 2007.07.26
Lekarze otrzymają nową broń w
walce z nowotworami. Terapia prądem elektrycznym pozwoli całkowicie -
do ostatniej komórki - usuwać guzy. więcej
*********************************************************************************************
Nowe leki w terapii
szpiczaka mnogiego
Artur Jurczyszyn,
Aleksander B. Skotnicki
Klinika Hematologii,
Collegium Medicum, Uniwersytet Jagielloński w Krakowie
Współczesna
Onkologia (2007) vol. 11; 4 (186–194)
Szpiczak
mnogi jest drugim, co do częstości występowania, złośliwym nowotworem
hematologicznym leczonym najczęściej przez hematologów lub
onkologów. Chociaż znane są dobrze sposoby terapii tego
schorzenia, to w prawie wszystkich przypadkach pozostaje on nadal
chorobą nieuleczalną, a mediana przeżycia wynosi ok. 3–4
lata. Dzięki stałemu postępowi w medycynie, w ciągu ostatniej dekady
pojawiło się kilka nowych sposobów leczenia,
które rzuciły wyzwanie tradycyjnym paradygmatom
terapeutycznym. więcej
*********************************************************************************************
Walka
z rakiem znanych osób dodaje sił innym.
Data
utworzenia: 2007.06.01
Artyści,
dziennikarze i politycy przełamują tabu i mówią publicznie o
swojej chorobie nowotworowej. Dzięki temu inni chorzy mają więcej
odwagi, by pokonać strach i wygrać. Nie ma chorób na 100
proc. śmiertelnych. Trzeba siebie widzieć w gronie ocalonych.
więcej
*********************************************************************************************
Bortezomib – pierwszy inhibitor
proteasomów w terapii szpiczaka mnogiego.
Współczesna
Onkologia (2007) vol. 11; 3 (112–124)
autorzy: Artur Jurczyszyn, Aleksander Skotnicki, http://www.termedia.pl/
Proteasom jest kompleksem wieloenzymatycznym,
występującym w komórkach eukariotycznych, którego
funkcją jest degradacja ponad 80% oznaczonych ubikwityną białek
komórkowych, co wpływa na podział, wzrost oraz śmierć
komórek. więcej
*********************************************************************************************
Doustny lek na raka REVLIMID(R)
Data utworzenia: 2007-03-23
Doustny lek na raka REVLIMID(R) otrzymał pozytywną
opinię Europejskiej Agencji ds. Leków, dotyczącą leczenia
szpiczaka mnogiego. więcej
*********************************************************************************************
Zabójcze
drobnoustroje pomogą nam w walce z chorobą nowotworową.
Data
utworzenia: 2007.05.23
Czy
opryszczka, wirus HIV i salmonella staną się sprzymierzeńcami lekarzy
Aby
pokonać raka, lekarze sięgają po coraz bardziej zaskakujące metody.
Zamierzają wykorzystać śmiertelnie niebezpieczne dla ludzi wirusy i
bakterie. Salmonella może pomóc w ataku na
komórki raka. więcej
*********************************************************************************************
Bariery
w leczeniu szpiczaka mnogiego i opiece nad pacjentami.
Data
utworzenia: 28.02.2007
Późna
diagnoza i powolna procedura zatwierdzania leków są
najpoważniejszymi przeszkodami w leczeniu pacjentów ze
szpiczakiem mnogim oraz w opiece nad nimi.
Zaawansowane stadium choroby z powodu
późnej diagnozy oraz długi proces zatwierdzania
leków stanowią dwie najpoważniejsze bariery w leczeniu
szpiczaka oraz w opiece nad chorymi - wykazało międzynarodowe badanie,
przeprowadzone w okresie od maja do października 2006 roku, przez
Myeloma Euronet, europejską sieć grup pacjentów ze
szpiczakiem. więcej
*********************************************************************************************
Szpiczak
- istota choroby.
Nasze Zdrowie XI. Dodatek
promocyjno-reklamowy do "RZECZPOSPOLITEJ". 30 marca 2007 r.
Wypowiedź prof. dr. hab. n. med.
Aleksandra Skotnickiego, kierownika Katedry i Kliniki Hematologii
Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego.
Szpiczak
mnogi jest przewlekłą chorobą układu krwiotwórczego,
która polega na patologicznym rozroście komórek
plazmatycznych w szpiku kostnym. Choroba przebiega w trzech etapach. więcej
*********************************************************************************************
|